Przybijając stare tezy do nowych drzwi

Czy w dynamicznie zmieniającym się świecie Zachodu, targanym przez ideowe wichry i wirtualne trendy, Kościół zdolny jest pielęgnować swoją historyczną tożsamość? Może osławiona nowoczesność, to nic innego niż stare pomysły i skompromitowane dawno idee? Może tak naprawdę tylko Stary Kościół jest prawdziwie nowy, wiecznie aktualny i żywy? Sensualizm (zmysły jako jedyne źródło poznania), relatywizm, pragmatyzm, przekonanie o równowartości wszystkich sądów – wszystko to już było. I wszystko to zderzyło się w starożytnym Koryncie z głupstwem krzyża.
Mając na względzie dynamikę przeobrażeń współczesnych ośrodków wiary, wśród wszystkich tez Marcina Lutra jedna wydaje się na wskroś uniwersalna, domagając się ponownego przybicia do szeroko otwartych drzwi współczesnego chrześcijaństwa: „istotny, prawdziwy skarb Kościoła to święta Ewangelia chwały i łaski Bożej” (teza 62).  Światu potrzebny jest tylko taki Kościół, który zdaje sobie z tego sprawę.

Wykład